poniedziałek, 24 grudnia 2012

188. Koraliki

Czarno - granatowa, na życzenie i na miarę. Z Toho 11.


Z koralików Toho nr 8 - z całej paczuszki Matte Dark Cooper (dla mnie to raczej khaki) zostały 4 sztuki! Choć dołożyłam jeden rządek zielonych i błyszczących, przyciasna wyszła, ale tylko przy zakładaniu :)


Razem.



A teraz zmykam dołożyć granatową do prezentu i do zobaczenia po świętach.
Niech będą takie jak lubicie :)

środa, 12 grudnia 2012

187. Urodziny 7:55

Tak naprawdę, to ostatnio zajmuję się nie domkami, nie frywolitkami, ale dzierganiem. O takim:


Najpierw była próbka, a zaraz potem pierwsza bransoletka:


a potem druga (doprawdy, nie da się jej pokazać tylko z jednej strony):


Co roku o tej godzinie lubię sobie myśleć, że właśnie się urodziłam. I chociaż dzisiaj środa i taki zwykły dzień, to nie dla mnie, bo na biurku mam specjalne żółte karteczki, a wieczorem siądziemy sobie z rodzinką i zjemy urodzinową pizzę (ciasto już rozwałkowane, tylko ubrać i do pieca) i będzie fajnie, a jeszcze bardziej wieczorem może potnę coś nowym nożykiem i wypróbuję "glutownicę" :) I popatrzę sobie na słonika o zatroskanym spojrzeniu i na bombkę szydełkową od Uli i kociastą od JoliMoli. A może zrobię celtycką frywolitkę mahoniowymi czółenkami od Dany... kto wie...

poniedziałek, 10 grudnia 2012

186. Z choinką i frywolitką

Zapraszam na kartkowe wyzwanie Powrót do przeszłości na Kwiecie Dolnośląskim. Kartka ma być bez typowo skrapowych wycinanek. Zapomnijcie o wykrojnikach, dziurkaczach, gotowych tekturkach oraz kwiatkach i do dzieła.
Moja karteczka z papierów 13arts.


środa, 5 grudnia 2012

185. Telewizja

ATC shadowbox. Czyli tekturka wielkości karty do gry w ramce dającej głębię (i cienie :).
Do 10 grudnia można zgłaszać swoje pudełka cieni na blogu Kwiatu Dolnośląskiego.
Temat: telewizja.  Namawiam :)





Tajemnica salonu w domku na strychu nie uchowała się nawet do wieczora. Drzwi zostały zaopatrzone w zamek z plasteliny i wprowadzili się lokatorzy.


Och, i jeszcze od Eli dostałam nagrodę za dobrą robotę i zestaw pytań :)
Odpowiedziami zajmę się w stosownym czasie.



niedziela, 2 grudnia 2012

184. Grudniowy

Dom pełen słodkości dla mojej córeczki.



Zdjęcia z dzisiaj, więc dwa okienka już otwarte. Ta mina przy wyciąganiu ulubionego rafaello była warta każdej roboty.


Domek ma 35 cm wysokości, cztery piętra i strych. Na piętrach 24 pomieszczenia - 12 małych 5x5x5cm i 12 większych 10x5x5cm (co oznacza, że nie ma tam pustostanów i przestrzeni bez dojścia. Nabiedziłam się, nie powiem. Docelowo będzie domem dla sówek (już mam zamówienie na lokatorów). 


Nie wszystkie okienka chciały się zamknąć na klej (a też nie mogłam mocno ich kleić, bo w końcu ma się to dać pootwierać :) więc część trzyma się na taśmę ozdobną. Też ładnie.


Pod drzwiczkami i okienkami jest jeszcze warstwa bibułki, którą trzeba rozedrzeć, żeby się dostać do wnętrza.




To chyba garaż.


A na strychu jest prawdziwy salon, ale o tym na razie sza.


Dom kalendarzowy zgłaszam na pierwsze wyzwanie 13arts.

poniedziałek, 5 listopada 2012

183. Warsztaty

Na zlocie Kwiatu czyli Jesiennych Dolnośląskich Warsztatach Craftowych Stefcia zaszalała i przez dwa dni poprowadziła szereg warsztatów z szycia butów, reniferów, królików, kosmetyczek i toreb. No wulkan-kobieta. A ja tam też byłam i pod jej okiem uszyłam cudownie kieszeniastą torebkę. Tak, ma mnóstwo zakamarków, choć nie wygląda.
Dziękuję, Stefa :).




środa, 31 października 2012

182. Malutka czarownica

Miały być frywolitki, ale odkopałam filcowane wiedźmy - calineczki.



Igłą na sucho.


Kudłate...


Halloween odhaczony, oddalam się do frywolitek...

poniedziałek, 15 października 2012

181. Maltanki

Poćwiczyłam.
Maltese rings.




Kolejna technika frywolitkowa zmieniła kolor na mojej liście.
(ta, da! mam zakładkę na górze strony).

sobota, 22 września 2012

179. Frywolitki rządzą

Nie wiem co mnie wzięło na ten motyw (pomysł stąd), ale chyba nie przystopuję dopóki nie zrobię takiej rozetki z każdej mojej nitki.
Ta z DMC 80. Kupiłam, żeby sprawdzić jak się robi z takiej cienizny. Chyba nie jest to moja ulubiona grubość, choć wyszła śliczna miniaturka.


Ulubiona to raczej 20, a w szczególności mój nowy nabytek - cieniowana Lizbeth 20 ze sklepu Middia.net.
Dla porównania na zdjęciu miodowa rozetka z Aidy 10 z poprzedniego wpisu. Swoją drogą przez pomyłkę leży lewą stroną do góry (można szukać supełka, hehe).


Lubię sezon na dynie (dziś zupa taka: zmiksowana ugotowania dynia, mleko, sól, pieprz, ryż ugotowany i dodatkowo rozgotowany w zupie, mmm). DMC 80.


Jesienna. Lizbeth 20.


Lody z jagodami. Lizbeth 20.


Poćwiczyłam też robienie kwadracików (block tatting)  i przy okazji lock chain - łańcuszek w którym pierwszą połowę słupka robi się normalnie, a drugą odwrotnie - bez przeskoku. Aida 10.


Mignonette. Siatka.
Mała - resztki Lizbeth i Aidy 20. Większa - Aida 10.


Na koniec kolażyk ze skórzastym winogronem.


Elu, bierz czółenko na następne spotkanie :)

wtorek, 18 września 2012

178. Ruchome piaski

Pogrążam się.
Zaczęło się od silnej potrzeby rozpracowania zaplatanych kółek.
Nie od razu Kraków zbudowano.


Ale zbudowano.


Potem podpatrzyłam motyw nałożonych kółek i posypały się rozetki.


Łuczki między kółkami wypukłe...


i wklęsłe...


z koralikami...


i lepsza wersja z koralikami...


Jeszcze jeden kwiatek z interlocking rings.


a te kółka to są na dodatek split-rings. Prawa i lewa strona.


Wprawki chytrego łączenia wheel join.


I już mam stosik kolejnych próbek (w tym ze ślicznej nitki Lizbeth 20), ale jeszcze bez zdjęć.
Będą :)