Dom pełen słodkości dla mojej córeczki.
Zdjęcia z dzisiaj, więc dwa okienka już otwarte. Ta mina przy wyciąganiu ulubionego rafaello była warta każdej roboty.
Domek ma 35 cm wysokości, cztery piętra i strych. Na piętrach 24 pomieszczenia - 12 małych 5x5x5cm i 12 większych 10x5x5cm (co oznacza, że nie ma tam pustostanów i przestrzeni bez dojścia. Nabiedziłam się, nie powiem. Docelowo będzie domem dla sówek (już mam zamówienie na lokatorów).
Nie wszystkie okienka chciały się zamknąć na klej (a też nie mogłam mocno ich kleić, bo w końcu ma się to dać pootwierać :) więc część trzyma się na taśmę ozdobną. Też ładnie.
Pod drzwiczkami i okienkami jest jeszcze warstwa bibułki, którą trzeba rozedrzeć, żeby się dostać do wnętrza.
To chyba garaż.
A na strychu jest prawdziwy salon, ale o tym na razie sza.
Dom kalendarzowy zgłaszam na
pierwsze wyzwanie 13arts.