Kiedyś (przemilczmy kiedy) na grupie frywolitkowej na fb zgłosiłam się do testu metalowego czółenka dla Pasmanterii HaftiX
Uczciwie napisałam, że już z samego zdjęcia czółenko mi się nie podoba, ale nie zraziło to nikogo i czółenko do testu dostałam - w trybie ekspresowym, na dodatek z drugim - plastikowym w ramach bonusa.
Z niechęci do tego typu czółenka długo trwało zanim się za test zabrałam. Niemniej w końcu się przemogłam, nawinęłam dwa metry nitki (Lizbeth 20) i zrobiłam dwa kwiatuszki - z koralikami, co wymagało dodatkowego zwijania i odwijania nitki z czółenka (tak, od testu do zdjęcia też minęło i drugi kwiatuszek gdzieś wyparował).
Nawijanie nitki
Wyciąganie kółka z czółenka idzie bardzo ciężko. Czółenko ma ostre wewnętrzne krawędzie, bałam się, że się pokaleczę. Jednak wyjęłam to kółko bez użycia dodatkowych narzędzi i bez strat własnych. Wkładanie też idzie opornie, ale prościej.
Odwijanie nitki
Niemożliwe przez pociągnięcie nitki, kółko za ciężko "chodzi".
Przez obracanie ręką - niewygodne.
Na dodatek wewnętrzne krawędzie czółenka kaleczyły nitkę.
Praca
Tu jedyny plus - nic mi nie przeszkadzało, dało się robić słupki tak szybko jak innym, ulubionym czółenkiem.
Łączenie do pikotka haczykiem z czółenka
Wykonalne, ale haczyk jest gruby i nie przechodzi przez mniejsze pikotki.
W skrócie
plusy
- w ręku czółenko leży dobrze
minusy
- ciężkie odwijanie i nawijanie nitki
- wewnętrzne krawędzie ostre, utrudniają wyjęcie kółka, w trakcie pracy kaleczą nitkę
- gruby haczyk niedobry do małych pikotków
Summa summarum czółenko kiepsko zdało ten test. Nie polecam.
Dziękuję bardzo Pasmanterii HaftiX
- za możliwość testu
- za wyjątkową tolerancję dla mojej opieszałości
- za zachętę żebym nawet tak niepochlebną opinię opublikowała
- za bonus w postaci plastikowego czółenka z czubkiem Clover
- za brak w ofercie tego nieszczęsnego czółenka metalowego, a obecność bursztynowego.
HaftiX klik
Subskrybuj:
Posty (Atom)











