Kiedyś, przed królem Ćwieczkiem, o tutaj prezentowałam początek mojego albumu wędrującego "Zielono mi" z II edycji początkujących na forum scrappassion. Wtedy nie zrobiłam swojego wpisu, ale widać musiało to poczekać aż na ósme zakątkowe wyzwanie, w którym należało użyć koloru żółtego (lub fioletu) i przynajmniej dwóch z wymienionych wiosennych motywów, a że wszystko to jest "moje", nabrałam nieodpartej ochoty poskładać ten album w całość i zrobić wreszcie swój wpis.
No to mała wyliczanka tego co lubię:
ptak - jest kilka - rudzik, modraszka, jaskółeczka i parę bezgatunkowych,
owad - jest ważka i motyl i mrówki (leśne, bo te przydomowe to mniej lubię),
listki, gałązki - cała plejada maskowanych i stemplowanych,
kwiatki - żółte,
a dziecię to ja - wycięta ze slajdu, gdzie z wózka obskubuję jakąś kępę kwiatków. Zamiłowanie do roślin mnie nie opuściło do dziś.
W postaci związanej z albumem..
A że wpis jest o tym co lubię (stemplować też lubię), to zgłaszam jeszcze na pierwsze wyzwanie scrapuj.pl k.a.s.i.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
wtorek, 17 kwietnia 2012
161. Mulinnik
Nieczęsto haftuję krzyżykami, ale jak już się biorę za coś "większego", to lubię mieć nitki poukładane.
Ptaszory to Cecilia z Ikei.
Ptaszory to Cecilia z Ikei.
piątek, 13 kwietnia 2012
160. Etui
Zapowiadałam, że pokażę mój pierwszy patchwork. Oto on.
Nie ma rewelacji, prawda?
Miał być inspiracją na moje patchworkowe wyzwanie, ale zakładki wygrały.
Bo wciąż czuję, że patchwork był tu zupełnie niepotrzebny. Tak naprawdę chodziło o środek.
Portfel? Nie, ale nie mogłam się powstrzymać przed zostawieniem tej portfelowej kieszeni.
Ale, ta da! środek!
Jestem bardzo zadowolona z pomysłu na filcowe igielniki.
Wreszcie moje igły nie zajmują miliona pakiecików, a na dodatek trochę mniej miejsca.
Hmm, może jednak patchwork był uzasadniony - igły quiltowe w końcu znalazły zastosowanie - do tych ściegów wokół ptaków i listka.
Następny będzie mulinnik (już bez patchworka).
Nie ma rewelacji, prawda?
Miał być inspiracją na moje patchworkowe wyzwanie, ale zakładki wygrały.
Bo wciąż czuję, że patchwork był tu zupełnie niepotrzebny. Tak naprawdę chodziło o środek.
Portfel? Nie, ale nie mogłam się powstrzymać przed zostawieniem tej portfelowej kieszeni.
Ale, ta da! środek!
Jestem bardzo zadowolona z pomysłu na filcowe igielniki.
Wreszcie moje igły nie zajmują miliona pakiecików, a na dodatek trochę mniej miejsca.
Hmm, może jednak patchwork był uzasadniony - igły quiltowe w końcu znalazły zastosowanie - do tych ściegów wokół ptaków i listka.
Następny będzie mulinnik (już bez patchworka).
piątek, 6 kwietnia 2012
159. Ab ovo
Koronka klockowa - jak ulał pasuje do plecionego wyzwania szufladowego.
Raz jeszcze na zielonym:
Pogodnych świąt, kochani :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























