Nie wiem co mnie wzięło na ten motyw (pomysł
stąd), ale chyba nie przystopuję dopóki nie zrobię takiej rozetki z każdej mojej nitki.
Ta z DMC 80. Kupiłam, żeby sprawdzić jak się robi z takiej cienizny. Chyba nie jest to moja ulubiona grubość, choć wyszła śliczna miniaturka.
Ulubiona to raczej 20, a w szczególności mój nowy nabytek - cieniowana Lizbeth 20 ze sklepu
Middia.net.
Dla porównania na zdjęciu miodowa rozetka z Aidy 10 z poprzedniego wpisu. Swoją drogą przez pomyłkę leży lewą stroną do góry (można szukać supełka, hehe).
Lubię sezon na dynie (dziś zupa taka: zmiksowana ugotowania dynia, mleko, sól, pieprz, ryż ugotowany i dodatkowo rozgotowany w zupie, mmm). DMC 80.
Jesienna. Lizbeth 20.
Lody z jagodami. Lizbeth 20.
Poćwiczyłam też robienie kwadracików (
block tatting) i przy okazji
lock chain - łańcuszek w którym pierwszą połowę słupka robi się normalnie, a drugą odwrotnie - bez przeskoku. Aida 10.
Mignonette. Siatka.
Mała - resztki Lizbeth i Aidy 20. Większa - Aida 10.
Na koniec kolażyk ze skórzastym winogronem.
Elu, bierz czółenko na następne spotkanie :)