piątek, 27 listopada 2015

256. Sekwencja falista

Nawlekanie koralików na sznur szydełkowo-koralikowy potrafi zepsuć humor, zaburzyć sen i przyprawić o koszmar poprawiania sekwencji w trakcie pracy. Bo kto lubi przecinać nitkę i wiązać ją od nowa?

Ale nie mam takich koszmarów, bo moje nawleczone sekwencje nie mają błędów. A to dlatego że nawlekam je na chytrą tekturkę i wyłapuję wszelkie błędy na bieżąco.

Tekturka jest z gatunku drobnych falistych. Są takie kolorowe w zestawach, są na sztuki w sklepach skrapowych. Wpisując w googla "tektura falista B4" albo "tektura falista kolorowa" można znaleźć o co chodzi. Sama tekturka nie jest sztywna, więc podkleiłam ją kawałkiem zwykłej z jakiegoś pudła.


Koraliki Toho 11.


Przed nawlekaniem też się trochę bawię i układam koraliki w ścieżki, a potem tylko igiełką z każdej kupki po jednym hyc, hyc..



Z tej układanki wyszła żółta: