sobota, 22 września 2012

179. Frywolitki rządzą

Nie wiem co mnie wzięło na ten motyw (pomysł stąd), ale chyba nie przystopuję dopóki nie zrobię takiej rozetki z każdej mojej nitki.
Ta z DMC 80. Kupiłam, żeby sprawdzić jak się robi z takiej cienizny. Chyba nie jest to moja ulubiona grubość, choć wyszła śliczna miniaturka.


Ulubiona to raczej 20, a w szczególności mój nowy nabytek - cieniowana Lizbeth 20 ze sklepu Middia.net.
Dla porównania na zdjęciu miodowa rozetka z Aidy 10 z poprzedniego wpisu. Swoją drogą przez pomyłkę leży lewą stroną do góry (można szukać supełka, hehe).


Lubię sezon na dynie (dziś zupa taka: zmiksowana ugotowania dynia, mleko, sól, pieprz, ryż ugotowany i dodatkowo rozgotowany w zupie, mmm). DMC 80.


Jesienna. Lizbeth 20.


Lody z jagodami. Lizbeth 20.


Poćwiczyłam też robienie kwadracików (block tatting)  i przy okazji lock chain - łańcuszek w którym pierwszą połowę słupka robi się normalnie, a drugą odwrotnie - bez przeskoku. Aida 10.


Mignonette. Siatka.
Mała - resztki Lizbeth i Aidy 20. Większa - Aida 10.


Na koniec kolażyk ze skórzastym winogronem.


Elu, bierz czółenko na następne spotkanie :)

wtorek, 18 września 2012

178. Ruchome piaski

Pogrążam się.
Zaczęło się od silnej potrzeby rozpracowania zaplatanych kółek.
Nie od razu Kraków zbudowano.


Ale zbudowano.


Potem podpatrzyłam motyw nałożonych kółek i posypały się rozetki.


Łuczki między kółkami wypukłe...


i wklęsłe...


z koralikami...


i lepsza wersja z koralikami...


Jeszcze jeden kwiatek z interlocking rings.


a te kółka to są na dodatek split-rings. Prawa i lewa strona.


Wprawki chytrego łączenia wheel join.


I już mam stosik kolejnych próbek (w tym ze ślicznej nitki Lizbeth 20), ale jeszcze bez zdjęć.
Będą :)