środa, 31 grudnia 2014

247. Kalendarz - ostatni


Zawsze grubo przed nowym rokiem zaopatrywałam się w jakiś kalendarz ścienny, bo lubię mieć rozkład dni na widoku. A dziś nie mam, no nie i już - nie wydali mojego ulubionego w ostatnich latach i po prostu nie kupiłam żadnego.
Chyba sobie sama zrobię (w ramach pustki po kalendarzach calineczkowych), albo od jutra przełożę na kartę majową, bo maj 2014 też się zaczynał od czwartku. Albo znajdę jakiś kalendarz na 2009 - też będzie pasował...

A tak w ramach planów noworocznych zapisałam się na Zabawę wyzwaniową u Hanulka - zapowiada się ciekawie - do zrobienia będzie jeden haft w miesiącu. Temat - zadany, wzór i forma - dowolne, technika - haft krzyżykowy.
Zapisy jeszcze tylko dzisiaj.

Szczęśliwego nowego :)
i czasu na robótki :)

wtorek, 30 grudnia 2014

246. Wężowa skórka

W sumie nie robię noworocznych postanowień. Ale może czasem warto. Na przykład pokazać niepokazane - zdjęcia tej bransoletki mają prawie dwa lata - luty 2013 - dla cioci, która ma rozmiar bransoletkowy jak mój.


Lutowe ciemności wygnały mnie wtedy na mróz, więc za tło robi przycięty krzew winny.


Koraliki Toho 11.

czwartek, 4 grudnia 2014

244. Dla córeczki

Kalendarz przedświąteczny z zadaniami i wkładem kalorycznym.
Przez chwilę miałam problem jak ozdobić wnękę pod dachem, ale puknęłam się w czoło - moja córka ma zapęd nieziemski do wszelkich prac manualnych, więc to do niej będzie należało zapełnić pustą przestrzeń.

Domek jest z gatunku recyklingowych - bazę stanowi zeszłoroczny kalendarz dla synka, do tego więcej tektury falistej na dach i rolki po papierze toaletowym w roli schowków.

Na uwieńczenie dzieła - dwa ptaszki z Praktikera (to był strzał w dziesiątkę - moja sześciolatka zachwycona).

Dziś już mogę powiedzieć, że pomysł udany - codziennie zadania wykonane z entuzjazmem i już w pokoiku pojawiła się choinka, okno i prezenty pod choinką.

A dla synka w tym roku girlanda - jutro pokażę.




piątek, 31 października 2014

wtorek, 30 września 2014

241. Niedorobiony


Jakieś miałam widać przeczucie, bo zrobiłam podstawę kalendarza na początku miesiąca. Reszta, która miała być poskładana w ostatnim tygodniu, nie miała tym razem szansy, więc na razie górze zdjęcie z telefonu tego co jest, a poniżej kalendarz skompletowany później:


 Szkolna trójka urocza, prawda?

niedziela, 31 sierpnia 2014

240. Wrzosowa kraina

Jeszcze weekend z rodzinką, jeszcze cztery dni z dziećmi i rowerami wśród lasów i wrzosów i wakacje uważam za udane i mogę zaczynać wrzesień.




poniedziałek, 18 sierpnia 2014

239. Kwiatki z przepisem







Kwiatek po paru próbach wyszedł mi nieskromnie uznam, zgrabny, więc zanotowałam przepis.
Proszę korzystać.


czwartek, 14 sierpnia 2014

235. Seria

Czekoladowniki.
Jak kiedyś dla synka kończącego przedszkole, zrobiłam teraz stosik dla córci.




Od jutra na blogu fronty, zadki i środki :)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

234. Dla pań

Dziecię moje młodsze ustawowo w tym roku do szkoły się wybiera. Zatem przedszkole już pożegnane, między innymi albumami dla ukochanych pań od całej grupy. A okładki ode mnie.
Z makowych papierów










Następne będą czekoladowniki.

czwartek, 31 lipca 2014

233. Urlopowo

Wyjazd wakacyjny zmienił po drodze plany i skrócił się nam niefajnie, ale za to dłużej pobyliśmy w Kopenhadze, a kalendarz mam w terminie. O!
Na wyzwanie Collage Cafe.


A w następnych postach pokażę co uskrapowałam na pożegnianie przedszkola.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

232. Żółto

Nacięłam, podarłam, popaćkałam, pokleiłam i postemplowałam. Pomysł z pierwszego dnia i notatki z miesiąca w jeden wieczór poskładałam i nawet mi się podoba, że na calineczki zabrakło czasu.
Na wyzwanie CollageCaffe.






sobota, 31 maja 2014

231. Maj

Na wyzwanie CollageCaffe.


Ścinkomaniaczka.


Papier z kolekcji Aurora majalis - Makowe Pole.
Stempel: panna Gooseneck Stampotique Originals ze Scrappo.

czwartek, 29 maja 2014

230. Festiwal Wysokich Temperatur


Dorwałam na kwadrans palnik gazowy.



Poukładałam szkiełka.



Które po wygrzaniu się posklejały (fusing).


A po kolejnym nabrały kształtu (slumping).


Jeden krążek przy tym pękł.


Ale potem dał się zgrzać.


i mam dwa.


A jeden pan polewał.


Aluminium.


Na miejsce styropianu.



Który z dymem i smrodem ulatniał się w powietrze.









a mi został aluminiowy kot i literka M.


Festiwal Wysokich Temperatur we Wrocławiu - klik.