Wg mapki - scrapmapki.
Pomysł na hasło i dziurawą pisankę niestety nie mój, a mojej serdecznej przyjaciółki. Za to wiem do kogo kartka powędruje :)
Gdzieś jeszcze mam tamtą kartkę z czasów podstawówkowych.
sobota, 6 marca 2010
niedziela, 28 lutego 2010
Powędrował...
Biorę udział w jednej z edycji wędrujących albumów na forum scrappassion.
Dziś mój album wreszcie opuścił dom. W samych bazach gruby na 2 centymetry. Ciekawe ile razy urośnie do powrotu. Na okładce koronka klockowa, którą wymyśliłam specjalnie do tego projektu.
Ptaszek ze scrapińca, ćwieki i pudry ze sklep.scrapu, papiery z ILS.
Dwie pierwsze strony:
Tu niestety brakuje mojego własnego wpisu. Nie zdążyłam go zrobić, a nie chciałam naciągać terminu. Za to album dostał stronę ze spisem treści :) Przyklejoną chytrze tak, by między spis a bazę można było wstawić dodatkową kartę z punktem 1.
Tył:
Oprócz zaczątku mojego albumu zrobiłam wpis do albumu Chimery, którego tematem jest Marylin Monroe: o kilku rzeczach które lubiła i o jej talencie komediowym.

Dziś mój album wreszcie opuścił dom. W samych bazach gruby na 2 centymetry. Ciekawe ile razy urośnie do powrotu. Na okładce koronka klockowa, którą wymyśliłam specjalnie do tego projektu.
Ptaszek ze scrapińca, ćwieki i pudry ze sklep.scrapu, papiery z ILS.
Dwie pierwsze strony:
Tu niestety brakuje mojego własnego wpisu. Nie zdążyłam go zrobić, a nie chciałam naciągać terminu. Za to album dostał stronę ze spisem treści :) Przyklejoną chytrze tak, by między spis a bazę można było wstawić dodatkową kartę z punktem 1.
Tył:
Oprócz zaczątku mojego albumu zrobiłam wpis do albumu Chimery, którego tematem jest Marylin Monroe: o kilku rzeczach które lubiła i o jej talencie komediowym.

sobota, 20 lutego 2010
Wymiankowe ATC
Wyróżnienia
niedziela, 7 lutego 2010
Kok
Moje dziecię rysuje rysuje, a potem daje mi kredkę i mówi rozkazująco: - Kok!
No to rysuję...
A potem z tego można zrobić ATC na wyzwanie Polki scrapują i załapać się przy okazji na monochromatyczne Saturday Challenge.
Sometimes my little girl, while drawing, says to me - Kok! which means - I want a cat. Now. Here. So, I draw...
No to rysuję...
A potem z tego można zrobić ATC na wyzwanie Polki scrapują i załapać się przy okazji na monochromatyczne Saturday Challenge.
Sometimes my little girl, while drawing, says to me - Kok! which means - I want a cat. Now. Here. So, I draw...
sobota, 6 lutego 2010
Pierwsze koty za płoty
piątek, 5 lutego 2010
Domino
Kocie ATC wysłane na wymianę. Miałam pokazać od razu, ale najpierw zięba - chronologicznie.
Aj, zapowiada się długi post, a wszystko przez Krulika. ;)
Otóż Ania zarządziła przed ostatnim spotkaniem skraperek, że za salę płacimy kalendarzem i kto chętny robi kartkę. Wybrać tylko miesiąc.
Wzięłam marzec, bo wiosnę lubię najbardziej. Tę wczesną kiedy już wszystko ćwierka a liści na drzewach co kot napłakał.
Początkowo miało być drzewo owocowe, ale jak sprawdziłam te raczej kwitną w kwietniu. A co się dzieje w marcu? Śpiewa zięba, kwitnie dereń. Wprawdzie nie widziałam nigdy zięby śpiewającej z derenia. Chyba woli ciut wyższe gałęzie. Ale to nie znaczy, że tak nie mogłoby się zdarzyć ;P
Dereń to takie żółte chwościki na krzaku w jeszcze pustym parku. A zięba to ptak "dla opornych". Ma bardzo charakterystyczny śpiew i nie chowa się po krzakach jak słowik, można ją bez trudu wypatrzyć.
Kiedyś (laboga kiedy to było?) zwykłam była notować dzień kiedy zaczynają śpiewać zięby i co wiosnę chodzić z magnetofonem po parku (co można usłyszeć tu :)
Zdjęcie, które wykorzystałam w skrapie jest autorstwa Mateusza Matysiaka a znalazłam je na stronie Plamka mazurka. Szczerze polecam lekturę tego bloga.
Pojawiło się tam pytanie o autora wiersza Ptaszek (idiota, głupszy niż się zdaje), a mi przypomniało to inny wiersz, który od zawsze kojarzył mi się z ziębą - przez tego króla z parasolem.
-- przeklejone z serwisu Poema. ------------
Autor : Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Tytul : Ptak - 'Niebieskie migdały'
Siedzący serdecznie
u drzewa na ręku
rzuca gałąź złotą
i spada półkolem.
po czym chodzi grzecznie,
pełen pstrego wdzięku,
po ścieżce piechotą,
jak król z parasolem.
Tu gwizdnie, tam stuknie,
obrotnie ciekawy,
smukły jak wrzeciono
i jak owoc gładki. -
Wchodzi pod drzew suknie,
w liściaste rękawy,
w falbanę zieloną
między kwiatów płatki.
Wesołe stworzenie,
półgłówek bez troski,
czyni gwar ważny
pod spódnicą lipy. -
I jest jak westchnienie
i jak uśmiech boski:
"Nie jestem poważny
i lubię dowcipy".
-------------------------
A dziś rano dzięcioł mi się zaśmiał przed domem, a potem zastukał. Wiosna czy co?
Aj, zapowiada się długi post, a wszystko przez Krulika. ;)
Otóż Ania zarządziła przed ostatnim spotkaniem skraperek, że za salę płacimy kalendarzem i kto chętny robi kartkę. Wybrać tylko miesiąc.
Wzięłam marzec, bo wiosnę lubię najbardziej. Tę wczesną kiedy już wszystko ćwierka a liści na drzewach co kot napłakał.
Początkowo miało być drzewo owocowe, ale jak sprawdziłam te raczej kwitną w kwietniu. A co się dzieje w marcu? Śpiewa zięba, kwitnie dereń. Wprawdzie nie widziałam nigdy zięby śpiewającej z derenia. Chyba woli ciut wyższe gałęzie. Ale to nie znaczy, że tak nie mogłoby się zdarzyć ;P
Dereń to takie żółte chwościki na krzaku w jeszcze pustym parku. A zięba to ptak "dla opornych". Ma bardzo charakterystyczny śpiew i nie chowa się po krzakach jak słowik, można ją bez trudu wypatrzyć.
Kiedyś (laboga kiedy to było?) zwykłam była notować dzień kiedy zaczynają śpiewać zięby i co wiosnę chodzić z magnetofonem po parku (co można usłyszeć tu :)
Zdjęcie, które wykorzystałam w skrapie jest autorstwa Mateusza Matysiaka a znalazłam je na stronie Plamka mazurka. Szczerze polecam lekturę tego bloga.
Pojawiło się tam pytanie o autora wiersza Ptaszek (idiota, głupszy niż się zdaje), a mi przypomniało to inny wiersz, który od zawsze kojarzył mi się z ziębą - przez tego króla z parasolem.
-- przeklejone z serwisu Poema. ------------
Autor : Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Tytul : Ptak - 'Niebieskie migdały'
Siedzący serdecznie
u drzewa na ręku
rzuca gałąź złotą
i spada półkolem.
po czym chodzi grzecznie,
pełen pstrego wdzięku,
po ścieżce piechotą,
jak król z parasolem.
Tu gwizdnie, tam stuknie,
obrotnie ciekawy,
smukły jak wrzeciono
i jak owoc gładki. -
Wchodzi pod drzew suknie,
w liściaste rękawy,
w falbanę zieloną
między kwiatów płatki.
Wesołe stworzenie,
półgłówek bez troski,
czyni gwar ważny
pod spódnicą lipy. -
I jest jak westchnienie
i jak uśmiech boski:
"Nie jestem poważny
i lubię dowcipy".
-------------------------
A dziś rano dzięcioł mi się zaśmiał przed domem, a potem zastukał. Wiosna czy co?
Subskrybuj:
Posty (Atom)























