W piątek ruszyło wyzwanie z cytatem. Należy zrobić ścinkową pracę inspirowaną fragmentem z Pratchetta:
Babcia słyszała, że wśród młodych czarownic wróciła moda na miotły, ale sama tego nie pochwalała. Człowiek w żaden sposób nie może wyglądać godnie, kiedy sunie przez powietrze na sprzęcie gospodarstwa domowego. Poza tym wiatr był za silny.
Pierwszą czarownicę zrobiłam metodą stemplowania fragmentami na różnych, kolorowych papierach, wycinania i składania z powrotem w cały obrazek (jak się komuś nie chce kolorować, he he). Tak więc czarownica nie latająca ma buty z brązowego papieru, podkolanówki z papieru Pasiakowej, gatki od Rae, bluzeczkę z papieru BG Curio Rose Water, który przedstawia koronkę, a tu ubranko wyszło dziurawe :-D i jeszcze serduszko z czerwonego ILS. Kapelusz zrobiony tak samo, ale z mojej produkcji digi-stempelka.
Czarownica latająca to ten sam stempel, już nie z kawałków papieru, ale z jednego stosownie naciętego i poskładanego.
A wszystko ze skrawków, bo

Czas na podjęcie ścinkowego wyzwania jest do 6 czerwca.













Boskie!, oczu nie mogę oderwać :-)
OdpowiedzUsuńTa czarownica w kapeluszu jest rewelacyjna :) Druga też niezła :D
OdpowiedzUsuń