piątek, 13 kwietnia 2012

160. Etui

Zapowiadałam, że pokażę mój pierwszy patchwork. Oto on.
Nie ma rewelacji, prawda?
Miał być inspiracją na moje patchworkowe wyzwanie, ale zakładki wygrały.
Bo wciąż czuję, że patchwork był tu zupełnie niepotrzebny. Tak naprawdę chodziło o środek.


Portfel? Nie, ale nie mogłam się powstrzymać przed zostawieniem tej portfelowej kieszeni.



Ale, ta da! środek!


Jestem bardzo zadowolona z pomysłu na filcowe igielniki.


Wreszcie moje igły nie zajmują miliona pakiecików, a na dodatek trochę mniej miejsca.


Hmm, może jednak patchwork był uzasadniony - igły quiltowe w końcu znalazły zastosowanie - do tych ściegów wokół ptaków i listka.


Następny będzie mulinnik (już bez patchworka).

3 komentarze:

  1. Mulinnik...hm.... bardzo fachowo to brzmi :) I pewnie duże to będzie? Ale jak znam Ciebie to będzie cudne jak ten igielnik.
    Pozdrawiam, Dana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny jest! I te ptaszory super :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czadowy igielnik. Ja się zbieram do zrobienia swojego już jakieś pół roku :D

    OdpowiedzUsuń