Nie wiem co mnie wzięło na ten motyw (pomysł stąd), ale chyba nie przystopuję dopóki nie zrobię takiej rozetki z każdej mojej nitki.
Ta z DMC 80. Kupiłam, żeby sprawdzić jak się robi z takiej cienizny. Chyba nie jest to moja ulubiona grubość, choć wyszła śliczna miniaturka.
Ulubiona to raczej 20, a w szczególności mój nowy nabytek - cieniowana Lizbeth 20 ze sklepu Middia.net.
Dla porównania na zdjęciu miodowa rozetka z Aidy 10 z poprzedniego wpisu. Swoją drogą przez pomyłkę leży lewą stroną do góry (można szukać supełka, hehe).
Lubię sezon na dynie (dziś zupa taka: zmiksowana ugotowania dynia, mleko, sól, pieprz, ryż ugotowany i dodatkowo rozgotowany w zupie, mmm). DMC 80.
Jesienna. Lizbeth 20.
Lody z jagodami. Lizbeth 20.
Poćwiczyłam też robienie kwadracików (block tatting) i przy okazji lock chain - łańcuszek w którym pierwszą połowę słupka robi się normalnie, a drugą odwrotnie - bez przeskoku. Aida 10.
Mignonette. Siatka.
Mała - resztki Lizbeth i Aidy 20. Większa - Aida 10.
Na koniec kolażyk ze skórzastym winogronem.
Elu, bierz czółenko na następne spotkanie :)
sobota, 22 września 2012
wtorek, 18 września 2012
178. Ruchome piaski
Pogrążam się.
Zaczęło się od silnej potrzeby rozpracowania zaplatanych kółek.
Nie od razu Kraków zbudowano.
Ale zbudowano.
Potem podpatrzyłam motyw nałożonych kółek i posypały się rozetki.
Łuczki między kółkami wypukłe...
i wklęsłe...
z koralikami...
i lepsza wersja z koralikami...
Jeszcze jeden kwiatek z interlocking rings.
a te kółka to są na dodatek split-rings. Prawa i lewa strona.
Wprawki chytrego łączenia wheel join.
I już mam stosik kolejnych próbek (w tym ze ślicznej nitki Lizbeth 20), ale jeszcze bez zdjęć.
Będą :)
Zaczęło się od silnej potrzeby rozpracowania zaplatanych kółek.
Nie od razu Kraków zbudowano.
Ale zbudowano.
Potem podpatrzyłam motyw nałożonych kółek i posypały się rozetki.
Łuczki między kółkami wypukłe...
i wklęsłe...
z koralikami...
i lepsza wersja z koralikami...
Jeszcze jeden kwiatek z interlocking rings.
a te kółka to są na dodatek split-rings. Prawa i lewa strona.
Wprawki chytrego łączenia wheel join.
I już mam stosik kolejnych próbek (w tym ze ślicznej nitki Lizbeth 20), ale jeszcze bez zdjęć.
Będą :)
wtorek, 17 lipca 2012
177. Pozlotowo wylotowo
Czwarte Dolnośląskie Warsztaty Craftowe już dawno za nami, a u mnie na blogu nie pisnęłam słówkiem. Ale lepiej późno niż wcale.
Drugiego dnia prowadziłam pokaz robótkowy z koronki klockowej i frywolitki. Bite dwie i pół godziny (jak z bicza strzelił :-D) miałam i widownię i mnóstwo chętnych do nauki.
Dziękuję Wam.
Przepraszam, że uciekłam na pokaz Czekoczyny i że nie wszystko ogarniałam mając po kilka z Was naraz ćwiczące plątanie koronek. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość :)
A potem poszłam sama się szkolić - do cudownej Wolfann na warsztat z szycia prostego notesów i zaraz ponownie do mistrzyni na warsztat z kolażowania i paćkania na blejtramie.
Co to był za dzień! Więcej!
Na warsztacie z szycia uszyłam dzielnie notes, a w domu niecnie poddałam go liftingowi, a raczej kapitalnej przebudowie, ha, metamorfozę przeszedł i zrobiłam album na wyjazd wakacyjny, który jak ambitny plan przewiduje, ma się zapełnić w ciągu następnych trzech tygodni. Ciekawe czy się taka sztuka uda. Na wszelki wypadek pokazuję już teraz, chociaż pusty.
Post jest ustawiony na automatyczną publikację. Może jeszcze go doglądnę, a może już będę w drodze :)
Do zobaczenia za jakiś czas.
Rysunki mojej czteroletniej córeczki.
Zakończenie sznurka którym zszyty jest notes.
Drugiego dnia prowadziłam pokaz robótkowy z koronki klockowej i frywolitki. Bite dwie i pół godziny (jak z bicza strzelił :-D) miałam i widownię i mnóstwo chętnych do nauki.
Dziękuję Wam.
Przepraszam, że uciekłam na pokaz Czekoczyny i że nie wszystko ogarniałam mając po kilka z Was naraz ćwiczące plątanie koronek. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość :)
A potem poszłam sama się szkolić - do cudownej Wolfann na warsztat z szycia prostego notesów i zaraz ponownie do mistrzyni na warsztat z kolażowania i paćkania na blejtramie.
Co to był za dzień! Więcej!
Na warsztacie z szycia uszyłam dzielnie notes, a w domu niecnie poddałam go liftingowi, a raczej kapitalnej przebudowie, ha, metamorfozę przeszedł i zrobiłam album na wyjazd wakacyjny, który jak ambitny plan przewiduje, ma się zapełnić w ciągu następnych trzech tygodni. Ciekawe czy się taka sztuka uda. Na wszelki wypadek pokazuję już teraz, chociaż pusty.
Post jest ustawiony na automatyczną publikację. Może jeszcze go doglądnę, a może już będę w drodze :)
Do zobaczenia za jakiś czas.
Rysunki mojej czteroletniej córeczki.
Zakończenie sznurka którym zszyty jest notes.
poniedziałek, 16 lipca 2012
176. Sabat
W sobotę jak co miesiąc udałam się na sabat. Tym razem oprócz standardowego zestawu atrakcji chwaliłyśmy się wynikami działań na temat Woda, bo Dana dwa spotkania temu takie rzuciła nam wyzwanie.
Moja woda to kilka wodnych stworzeń.
koniki są płaskie ale dwustronne,
a rybka nie.
Jutro będzie post pozlotowy i śmigam na wakacje :D
Moja woda to kilka wodnych stworzeń.
koniki są płaskie ale dwustronne,
a rybka nie.
Jutro będzie post pozlotowy i śmigam na wakacje :D
niedziela, 15 lipca 2012
175. Pomarańcza
Kartka poniekąd na Tęczowe wyzwanie Scrap Pasji - pomarańczowy,
jakby nie było wg mapki CPS-Card Sketches: 274 i na bazie Anita's,
ale robiona od serca i lada dzień w kopercie pasującej do bazy poleci do adresata :).
The text says "for You".
jakby nie było wg mapki CPS-Card Sketches: 274 i na bazie Anita's,
ale robiona od serca i lada dzień w kopercie pasującej do bazy poleci do adresata :).
The text says "for You".
wtorek, 3 lipca 2012
174. Pozdrowienia znad morza
Pocztówka z nadal moim ulubionym stemplem.
Mary w kolejnym stroju, hmm, a raczej odsłonie.
Zgłaszam na tęczowe wyzwanie Scrap Pasji - żółty
i 43 słoneczne wyzwanie Lemonade.
Mokre włosy po kąpieli.
Papiery: Ślubna tęcza, Pastel-Old Time 4 i Lato nad Morzem.
Stempel: Mary Stampotique Originals (przemalowany od szyi w dół :)
Żółty tusz to Archival - saffron.
Akrylówki, akwarelki, okulary z jakiejś reklamy w gazecie, glossy acctents.
Mary w kolejnym stroju, hmm, a raczej odsłonie.
Zgłaszam na tęczowe wyzwanie Scrap Pasji - żółty
i 43 słoneczne wyzwanie Lemonade.
Mokre włosy po kąpieli.
Papiery: Ślubna tęcza, Pastel-Old Time 4 i Lato nad Morzem.
Stempel: Mary Stampotique Originals (przemalowany od szyi w dół :)
Żółty tusz to Archival - saffron.
Akrylówki, akwarelki, okulary z jakiejś reklamy w gazecie, glossy acctents.
wtorek, 26 czerwca 2012
173. Udanych zbiorów
Karteczka na 10 wyzwanie Kreatywnego Zakątka "cudze chwalicie, swego nie znacie, czyli Noc Świętojańska".
Słoneczna, dla ogrodniczki z życzeniami żeby rosło pewnie będzie. Wiem, ten bukiet z plonami to trochę nędzota, bo sama kukurydza, a reszta to prawie same liście. Ale kukurydza napleciona z koralików chyba się broni :) Plus panna z wiankiem na głowie gotowym do rzucenia na wodę w noc kupały.
A że bardzo żółta, na papierach Primy i z primowym stempelkiem, to zgłaszam też na wyzwanie tęczowe Scrap Pasji - żółty.
Słoneczna, dla ogrodniczki z życzeniami żeby rosło pewnie będzie. Wiem, ten bukiet z plonami to trochę nędzota, bo sama kukurydza, a reszta to prawie same liście. Ale kukurydza napleciona z koralików chyba się broni :) Plus panna z wiankiem na głowie gotowym do rzucenia na wodę w noc kupały.
A że bardzo żółta, na papierach Primy i z primowym stempelkiem, to zgłaszam też na wyzwanie tęczowe Scrap Pasji - żółty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































