Beatę i Jolę.
Po krótkich uzgodnieniach wchodzisz - wchodzę, przygotowałam dla nas trzy paczuszki.
Trzy identyczne komplety papierków i przydasi.
W skład weszły tekturki na ATC i calineczkę, baza kartkowa z kopertą kwadratowa, karton Fabriano Elle Erre - większy typu baza pod kartkę i dwa paski.
Do tego papiery skrapowe: Basic Gray Curio linen i Origins seaweed wrap, kawałeczek nieznanej marki od 2:16 i kwadratowy kawałek I Kropka z Galerii Rae - czekolada w kropeczki waniliowe.
I garść drobiazgów:
- odbitka stempla Artemio
- ćwiek Latarnia Morska
- szczypta koralików
- kawałek koronki
- odbitka stempla Artemio
- ćwiek Latarnia Morska
- szczypta koralików
- kawałek koronki
- kwiatek i ważka z grundgepaper
- liść szkieletowy
- dwa kawałki lnianych nici - ecru i zielonej- liść szkieletowy
i ponieważ wszystkie jesteśmy z gatunku robótkujących:
- po kawałku Aidy 20 ecru (tu nie zawiodłam się, w każdej pracy pojawiła się frywolitka)
Beata m.in. zrobiła kartkę ozdobioną ze wszystkich stron i w kapitalny sposób wykorzystała koraliki, jako jedyna ozdobiła też kopertę. Jola zaskoczyła mnie sposobem na stemplowanego kwiatka i powaliła siatką na swoim ATC. Bawiłyśmy się doskonale.
Wszystkie nasze prace spotkały się na wrocławskim zlocie:
W tym moja gromadka:
Karteczka, w której wykorzystałam nić do frywolitki (na styk :) i ćwiek.
Druga karteczka, po paru dylematach jak przykleić liść, też powstała bez większych problemów.
Ważka pasowała mi na ATC (nie tylko mi, jak się okazało) i też poszło...
.
A potem skończyły się bazy i zaczęły się schody,
a raczej pudełeczka:
Już bardzo resztkowo powstała zakładka, gdzie wykorzystałam wreszcie lniane nici (splecione klockami, a co!).
I calineczka - totalny recykling:
Na koniec raz jeszcze wspólne zdjęcie - nasze ATC.
Teraz idzie pod nóż zestaw Beaty,
a potem Joli.













































