Jak Hanulek ogłosiła wyzwanie krzyżykowe na maj, to zaraz wyhaftowałam sobie wieżę Eiffla. Będzie zakładka. Z tańczącą paniusią, stempelkiem który bardzo lubię.
Ale nijak mi potem ta para nie chciała wejść z sensem na tą zakładkę.
Weszła więc bez sensu...
Z kotem Simona wyciętym z kalendarza w roli widza.
Kiedyś synek do szkoły potrzebował igłę - zrobiłam karnecik z tekturki i filcu. Potem do mnie wrócił i odtąd służy dzielnie za podręczny igielnik. A teraz z okazji wyzwania kwietniowego u Hanulka dostał na okładkę alfabet z ptaszorami.