Co robicie jak spotkacie pająka w domu? Co idzie w ruch? Gazeta, szklanka i pocztówka, struny głosowe?
Nie wiem czy to dzieci wyluzowują, czy wychowując je, wychowuję siebie, ale ostatnio takiego dużego, paskudnego
delikwenta złapałam do szklanki, obejrzałyśmy go z córką dokładnie, a następnie
wyrzuciłam wypuściłam na dwór. Od
tych już nie dostaję ciarek, a
kosarze to nawet lubię (choć to może dlatego, że nie wchodzą do mieszkania i, dziwaki, nie robią pajęczyn, a w ogóle to nie są pająki tylko kosarze właśnie).
Ale ale. Zobaczcie moje pajęcze pudełko.
W pewnym momencie procesu tworzenia (jak dostawał nogi) dopadło mnie lekkie obrzydzenie, ale w końcu to tylko filcak :) Nawet jeśli wielkości naturalnej, ma ośmioro oczu i osiem nóg, jak na pająka przystało.
Pudełko z pająkiem zgłaszam na
wyzwanie #3 Kreatywnego Zakątka - Strachy na Lachy.