Nie wiem czy to dzieci wyluzowują, czy wychowując je, wychowuję siebie, ale ostatnio takiego dużego, paskudnego delikwenta złapałam do szklanki, obejrzałyśmy go z córką dokładnie, a następnie
Ale ale. Zobaczcie moje pajęcze pudełko.
W pewnym momencie procesu tworzenia (jak dostawał nogi) dopadło mnie lekkie obrzydzenie, ale w końcu to tylko filcak :) Nawet jeśli wielkości naturalnej, ma ośmioro oczu i osiem nóg, jak na pająka przystało.
Pudełko z pająkiem zgłaszam na wyzwanie #3 Kreatywnego Zakątka - Strachy na Lachy.






































