poniedziałek, 19 września 2011

132. Wyzwanie - finał

Przygotowanie materiałów do trzeciego, ostatniego etapu wyzwania należało do Joli.
To był dopiero zestaw, nie jak nasze poprzednie, na dwie, trzy kartki i coś jeszcze, ale proszę:


Tyle udało mi się natworzyć, a i tak nie ma tu jednej kartki.
Zestaw wyglądał tak:


A tak produkcja. Uwaga, dużo zdjęć :)




Z ramką i dziewczynką.


Z zawijasami.



Para pudełeczek


i kartka do kompletu.


Warstwowa.


Z nowymi stempelkami.


Pudełko o wieczku z głębią.





Jako, że po tym wszystkim wciąż zostało sporo dobra, zachciało mi się spróbować kartki obrotowej (swing).




Już po terminie posklejałam resztkowe ATC i calineczkę, na których są skrawki prawie wszystkich papierów z zestawu Joli.



Razem prace Beaty, Joli i moje z trzeciego etapu.


Dużo? To zobaczcie niżej.
Oto wszystkie nasze prace od początku wyzwania. Upchnięte już siłą na kawiarnianym stoliku.


Zamiast zgadywać które czyje, zajrzyjcie do Beaty i Joli :)

poniedziałek, 12 września 2011

131. Dynia

Lubię dynie.
Jest coś niesamowitego w wielkości, kolorze i okrągłości tego warzywa.




Wzory pochodzą z blogów Ruth Perry i Marka Myersa.

Nici: Aida 20 (górna dynia) i Aida 10.

czwartek, 1 września 2011

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

128. Wyzwanie - część II

Pamiętacie wyzwanie? Trzy osoby, trzy razy trzy zestawy papierów i przydasi.
Beata, Jola i ja.
Poprzednio skrapowałyśmy mój zestaw - tu Beata, tu Jola.

Dziś kolej na zestaw Beaty.











Jaszcze raz.
Tak wyglądał zestaw (zdjęcie Joli):


a to z niego zrobiłam:


Zajrzyjcie też koniecznie zobaczyć co stworzyły Beata i Jola.

Razem nasze prace tak się prezentowały:

piątek, 26 sierpnia 2011

127. Ślubnie

Dla kolegi z pracy.


Minimum dodatków - z przodu i wewnątrz trochę frywolitek.


Z tyłu sam papier się broni.


Ten papier. Ładny, prawda?


środa, 24 sierpnia 2011

126. Bukiet

W tym roku wakacje miałam idealne. 3 tygodnie z rodziną w doskonale ciepłej krainie i jeszcze tydzień zupełnie nie do opisania u Joli w jej magicznym miejscu na Roztoczu.

Przy rodzinie wyfrywolitkowałam dynię (wszystko jeszcze pokażę), a potem u Joli w sześć dni: okleiłam (no, prawie) wordbooka wakacyjnego, wyskrapowałam do cna zestaw Beaty, zrobiłam bukiet do wpisownika Dany:


... nowy pokrowiec na moją mptrójkę, wyszyłam sierpniowe FOI (tak, wbrew pozorom jestem na bieżąco) i na koniec wymyśliłam frywolitkową gałązkę, o:


z której jestem całkiem dumna, bo robi się ją jednym czółenkiem, bez żadnych odwrotnych czy innych dziwnych słupków i bez karkołomnych przyłączeń. Niby nic, pewnie już ktoś dawno taką samą wymyślił, ale ta ci moja.

Bukiet: stemple i akwarelki.
Frywolitka: Aida 10.